Kryzys dorosłości i praca z wewnętrznym dzieckiem – moja rozmowa w Polskim Radiu Dzieciom
Czy można mówić o kryzysie dorosłości? Czy lęk przed odpowiedzialnością i powielaniem schematów rodzinnych ma swoje źródło w dzieciństwie? I jak praca z wewnętrznym dzieckiem wpływa na gotowość do rodzicielstwa?
O tym rozmawiałam w Polskie Radio Dzieciom w audycji Strefa Rodzica razem z Kariną Terzoni.
To była rozmowa o dorosłości, ale nie tej metrykalnej. O dojrzałości emocjonalnej, odpowiedzialności i o tym, jak nieprzepracowane doświadczenia z dzieciństwa wpływają na nasze dorosłe życie.
Czy istnieje kryzys dorosłości?
Coraz więcej osób zgłasza się po pomoc, mówiąc:
„Boję się odpowiedzialności.”
„Nie czuję się gotowa/gotowy na dziecko.”
„Nie chcę powielać schematów z domu.”
Kryzys dorosłości często nie jest brakiem kompetencji, ale efektem niezaopiekowanego wewnętrznego dziecka. W audycji mówiłam o tym, że gotowość do dorosłości zaczyna się od gotowości do spotkania własnych emocji, często tych trudnych, wypartych czy „ochronnie zapomnianych”.
Nieprzepracowane traumy z dzieciństwa a dorosła odpowiedzialność
Jednym z ważnych tematów rozmowy było pytanie:
Jak trudne doświadczenia z dzieciństwa wpływają na nasze dorosłe decyzje?
Nieprzepracowane traumy z dzieciństwa mogą przekładać się na:
lęk przed bliskością,
unikanie zobowiązań,
trudność w byciu „tu i teraz”,
odkładanie decyzji o rodzicielstwie,
poczucie emocjonalnej niedojrzałości.
Z perspektywy pracy z wewnętrznym dzieckiem dorosłość nie polega na odcięciu się od przeszłości. Polega na wzięciu odpowiedzialności za swoją historię i emocje.
Kryzys dzietności i lęk przed powielaniem schematów rodzinnych
W rozmowie pojawił się również temat kryzysu dzietności. Eksperci wskazują, że jedną z przyczyn decyzji o niedzietności jest lęk przed powielaniem schematów rodzinnych.
W mojej pracy jako interwentka kryzysowa często słyszę: „Nie chcę mieć dzieci, bo boję się, że będę taka jak moja mama.” „Nie chcę skrzywdzić dziecka tak, jak ja zostałam skrzywdzona.”
Czy przepracowanie schematów z dzieciństwa może coś zmienić?
Tak, ponieważ świadomość mechanizmów daje wybór. A wybór jest fundamentem dojrzałości.
Praca z wewnętrznym dzieckiem pomaga przerwać automatyczne powielanie wzorców.
Od czego zacząć pracę z wewnętrznym dzieckiem?
W audycji padło również pytanie: jak zacząć relację z wewnętrznym dzieckiem?
Nie zaczynamy od wielkich deklaracji. Zaczynamy od:
zauważania swoich emocji,
nazywania stanów wewnętrznych,
zatrzymywania się przy silnych reakcjach,
zadawania sobie pytania: „Ile mam teraz lat, kiedy tak reaguję?”
Pozwolić wewnętrznemu dziecku dorosnąć to znaczy:
przestać je zawstydzać,
przestać je ignorować,
zacząć być dla siebie bezpiecznym dorosłym.
To jest prawdziwa gotowość do dorosłości.
Kontakt z emocjami a świadome rodzicielstwo
Bycie w kontakcie ze swoimi emocjami oznacza zdolność do ich rozpoznawania, regulowania i brania za nie odpowiedzialności.
Nie uczymy dzieci regulacji emocji teorią. Uczymy je poprzez własny przykład.
Jeśli potrafimy:
nazwać swoją złość,
przyznać się do bezradności,
regulować napięcie bez przemocy wobec siebie i innych,
uczymy nasze dzieci uważności na emocje i budujemy bezpieczną więź.
A to zaczyna się od relacji z własnym wewnętrznym dzieckiem.
Ta rozmowa w radiu była dla mnie ważna, bo pokazuje, że temat kryzysu dorosłości, pracy z wewnętrznym dzieckiem i przepracowywania schematów rodzinnych coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej.
I że możemy o tym mówić otwarci, bez tabu i bez wstydu.