AGATA PADUCH

BLOG

Wyuczona bezradność – dlaczego osoby doświadczające przemocy przestają wierzyć, że mogą coś zmienić

W rozmowach o przemocy dużo uwagi poświęca się sprawcom: ich zachowaniom, mechanizmom manipulacji, narcyzmowi. To niezwykle ważne.
Rzadziej jednak mówi się o tym, co dzieje się z osobą, która przez długi czas żyje w warunkach braku wpływu. W psychologii ten stan nazywany jest wyuczoną bezradnością.
I nie ma on nic wspólnego ze słabością, brakiem charakteru czy „niewystarczającą siłą”.

Czym jest wyuczona bezradność?

Pojęcie wyuczonej bezradności (learned helplessness) zostało opisane przez Martina Seligmana i odnosi się do stanu, w którym człowiek — po wielokrotnym doświadczaniu sytuacji, na które nie ma wpływu — przestaje podejmować próby zmiany, nawet wtedy, gdy obiektywnie taka możliwość się pojawia.

Jeśli przez długi czas uczysz się, że twoje działania nie przynoszą efektu, układ nerwowy zaczyna reagować rezygnacją. To adaptacja do chronicznego braku kontroli.

Jak wyuczona bezradność powstaje w dzieciństwie

U wielu osób ten mechanizm nie zaczyna się w dorosłości. Dorosłe relacje przemocowe często jedynie go uruchamiają.

Dziecko uczy się sprawczości wtedy, gdy jego emocje i potrzeby są zauważane i traktowane poważnie. Jeśli jednak dorasta w środowisku, w którym:

  • emocje są ignorowane lub zawstydzane,
  • granice są regularnie przekraczane,
  • próby sprzeciwu kończą się karą, odrzuceniem lub ciszą,
  • opiekunowie są nieprzewidywalni lub emocjonalnie niedostępni,

układ nerwowy dziecka uczy się jednego: działanie nie przynosi ulgi.

Do czynników szczególnie sprzyjających wyuczonej bezradności należą:

  • chroniczna krytyka i deprecjonowanie
  • parentyfikacja (odwrócenie ról)
  • brak bezpiecznego dorosłego
  • system wychowawczy oparty na strachu
  • emocjonalna obojętność zamiast regulacji

To strategie przetrwania. Problem pojawia się wtedy, gdy są przenoszone w dorosłość.

Jak wyuczona bezradność utrwala się w relacjach przemocowych?

W dorosłych relacjach przemocowych bardzo często dochodzi do powtarzalności:

  • stawiasz granice → są ignorowane
  • tłumaczysz się → i tak jesteś obwiniana
  • prosisz o zmianę → słyszysz, że „przesadzasz”

Z czasem mózg uczy się: nie ma sensu próbować.

To nie jest brak chęci odejścia.
To wyuczona reakcja na długotrwały brak wpływu.

Jak wygląda wyuczona bezradność na co dzień?

Często przybiera bardzo „ciche” formy:

  • trudność w podejmowaniu decyzji
  • odkładanie zmian
  • poczucie, że „i tak nic się nie uda”
  • zmęczenie i apatia
  • nadmierne dostosowanie się

Towarzyszy temu często silne poczucie winy i wstydu.
Osoby obwiniają siebie za stan, który jest efektem długotrwałego przeciążenia psychicznego.

Dlaczego otoczenie tego nie rozumie?

Z zewnątrz wyuczona bezradność bywa mylona z biernością.
Brakuje świadomości, że przewlekły stres i przemoc osłabiają zdolność do działania.

Psychologia traumy jasno pokazuje: w warunkach długotrwałego zagrożenia organizm wybiera przetrwanie, a nie sprawczość!

Jeśli rozpoznajesz w tym siebie

Jeśli masz wrażenie, że utknęłaś, że inni mówią „zrób coś”, a ty czujesz tylko zmęczenie — to nie jest dowód twojej słabości.

To może być ślad długotrwałego życia w warunkach, które odebrały ci poczucie wpływu.

Z tym da się pracować.

Jeśli czujesz, że wyuczona bezradność dotyczy także ciebie i potrzebujesz bezpiecznej przestrzeni do pracy z tym doświadczeniem, możesz się ze mną skontaktować. Pracuję z osobami po przemocy i długotrwałym stresie relacyjnym.

Zapraszam do kontaktu,

Agata Paduch

www.wewnetrznedziecko.com.pl przez formularz kontaktowy lub 514 591 060

© 2025 wewnetrznedziecko.com.pl | NIP 123 123 123